Pracujmy dłużej?

Prezentujemy Wam ironiczny tekst Tomka Markiewki, w którym streszczone są “argumenty” z którymi spotykamy się przy okazji zbiórki podpisów “Pracujmy krócej”. Tak, naprawdę spotykamy się podobnymi odpowiedziami, gdy pytamy ludzi o podpis. Nie, również nie rozumiemy ich logiki. 😉


Jedną z zalet propozycji Razem, aby wprowadzić 35-godzinny tydzień pracy jest to, że wywołała ona interesującą dyskusję o tym, jak w ogóle wyobrażamy sobie pracę we współczesnym świecie. Jeśliby spojrzeć na poglądy obrońców dłuższego tygodnia pracy, to wyłania się z nich interesujący światopogląd. Podkoloryzuję go, ale tylko trochę.

  1. Pracodawca wytwarza swoje zyski osobiście. Pracowników zatrudnia właściwie tylko z dobroci serca. Jeśli każemy mu płacić tyle samo za mniej godzin pracy, to jego łaskawość może się skończyć. Bo na cholerę ma oddawać pieniądze, które sam, siłą własnej przedsiębiorczości, zarobił?
  2. Głównym celem człowieka jest tyrać. Popełniliśmy już jeden błąd 100 lat temu, gdy pozwoliliśmy zmniejszyć czas tego tyrania z dwunastu godzin do ośmiu. To nie może się powtórzyć. Nie możemy poddać się presji roszczeniowych hipsterów! Im więcej pracujemy, tym jest lepiej. Tak po prostu lepiej. Gospodarka jest szczęśliwsza, Produktywność skacze ze szczęścia, Prawa Ekonomii uśmiechają się do nas. Każdy, kto chce pracować mniej, zamierza zburzyć harmonię świata z powodu własnego lenistwa i roszczeniowości.
  3. Jeśli kiedyś rzeczywiście dojdzie do skrócenia tygodnia pracy, to stanie się to samo z siebie, spontanicznie. Na pewno nie w wyniku mobilizacji politycznej. Po prostu pracodawcy pewnego dnia obudzą się i zobaczą przed sobą ducha Adama Smitha, który powie „W imieniu Wolnego Rynku oraz Obiektywnych Praw Ekonomicznych powiadam wam, że oto nadszedł czas i od dziś tydzień pracy został skrócony. Amen”. Przecież historia uczy nas, że wszystkie zmiany społeczne następowały same z siebie. Pewnego dnia spontanicznie zostało zniesione niewolnictwo, innego równie spontanicznie przyznano prawa wyborcze kobietom, jeszcze innego same z siebie powstały prawa pracownicze. Nikt nie musiał z tego powodu wywoływać burdy politycznej, po prostu pewnego dnia, gdy nadszedł czas, stało się.
  4. Pomysł, aby wprowadzać zmiany, które mają pomóc zwykłym ludziom, jest z istoty swojej populistyczny. Odpowiedzialny polityk pomaga zawsze bankom, korporacjom i najbogatszym obywatelom. Trzeba być szaleńcem albo kłamcą, żeby pomagać większości ludzi. Co to w ogóle za pomysł, żeby polityka służyła do zmieniania życia na lepsze?
  5. Zresztą i tak nie da się pomóc każdemu. Czy możemy zagwarantować, że każdy pracownik będzie miał prawo do 35-godzinnego tygodnia pracy? No właśnie… Nie ma sensu czegokolwiek zmieniać, dopóki nie uzyskamy pewności, że ta zmiana obejmie 100% populacji ziemskiej. Do tego czasu najlepiej zostawić wszystko po staremu albo ewentualnie obniżyć podatki najbogatszym.
SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>