Za równość naszą i waszą

Z okazji ogłoszenia terminu toruńskiego Marszu Równości na łamach Dzień Dobry Toruń Marcin Zyśk z Razem Toruń wyjaśnia dlaczego warto się wybrać na ten marsz.


W połowie maja Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności ogłosiło, że 14 października ulicami Torunia przejdzie pierwszy Marsz Równości. Bardzo mnie ta informacja ucieszyła. Dotychczas uczestniczyłem w Trójmiejskim Marszu – teraz będę mógł wziąć udział na miejscu, w Toruniu, razem z lokalną społecznością. Dla wielu mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego będzie to pierwsza okazja do uczestnictwa w tego typu wydarzeniu. I warto z tej okazji skorzystać.

Mój pierwszy marsz odbył się we wspaniałych okolicznościach. Uczestniczyłem w nim z całą najbliższą rodziną. Była moja mama i jej partner. Było moje młodsze rodzeństwo i moja dziewczyna. Był mój brat ze swoim chłopakiem. Wzięliśmy w nim udział tak gremialnie właśnie ze względu na nich – okazaliśmy im w ten sposób nasze wsparcie. Sytuacja osób homoseksualnych w Polsce (ale i w wielu innych krajach) nie należy do najłatwiejszych. Marsz przeszedł wtedy pod świetnym hasłem – “Jesteśmy rodziną”. Doskonale trafiało ono w ten punkt, gdzie osoby homoseksualne doświadczają dużych trudności i gdzie potrzebują naszego wsparcia.

Mój pierwszy udział był więc wyjątkowo osobisty, ale maszerowałbym nawet wtedy, gdyby nie chodziło o mojego brata. Sytuacja osób homoseksualnych, ale i pozostałej części osób LGBT, wymaga poprawy. A poprawa wymaga solidarnego stania ramię w ramię – wspólnego starania się o sprawiedliwe prawo, które nie zmieni się samo.

Wyjaśnię na marginesie, co oznacza skrót LGBT, ponieważ pojawi się on jeszcze kilka razy, a możliwe, że nie wszyscy czytelnicy go znają. Skrót ten oznacza ogół osób, których orientacja seksualna odbiega od heteroseksualnej (głównie homoseksualne, ale także biseksualne – ukierunkowane na osoby tej samej płci oraz przeciwnej) oraz osób, których tożsamość płciowa odbiega od biologicznej (na przykład mając ciało kobiety, czują się mężczyzną). Skupię się w niniejszym felietonie na osobach homoseksualnych, nie oznacza to jednak braku wsparcia dla pozostałych grup.

Obecna sytuacja osób LGBT jest głęboko niesprawiedliwa. Geje i lesbijki są wśród nas. Są mniej lub bardziej zwyczajnymi mieszkańcami Torunia – Wrzosów, Bydgoskiego czy Rubinkowa. Żyją w tej samej przestrzeni co osoby heteroseksualne i mają takie same jak oni potrzeby. Tworzą związki, rodziny, wchodzą w różnego rodzaju relacje. Tak samo jak osoby heteroseksualne zakochują się, mają potrzebę miłości, bliskości, wsparcia. Tak samo przeżywają lepsze i gorsze momenty. Niby tacy sami, ale ich sytuacja jest jednak zgoła inna Państwo usilnie stara się ich nie dostrzegać, dlatego codziennie doświadczają dyskryminacji oraz odrzucenia (niejednokrotnie agresywnego) ze strony części społeczeństwa.

W marszach na rzecz równości, takich jak ten mający odbyć się w Toruniu, chodzi o całe spektrum problemów, zaczynając od braku prawnego uregulowania związków osób tej samej płci, a kończąc na problemach z dyskryminacją i przemocą.

W kwestii prawnego uregulowania związków homoseksualnych chodzi o sprawy zupełnie podstawowe, które zagwarantowane są rodzinom heteroseksualnym, czyli prawo do zasiłku opiekuńczego z tytułu opieki nad partnerem, prawo do dziedziczenia po sobie jako rodzina, prawo do pochówku zmarłego partnera, problemem jest m.in. utrudnione wspólne zaciąganie kredytu. To tylko część spraw, w których związki homoseksualne traktowane są gorzej. Nie chodzi więc o żadne przywileje, jak próbują argumentować osoby irracjonalnie niechętne, a o sprawy zupełnie podstawowe.

Zawarcie małżeństwa ma jednak wymiar nie tylko tak pragmatyczny. Dla wielu osób istotna jest ceremonia, możliwość wspólnego celebrowania oficjalnego związania się dwojga osób, uznanie związku przez prawo i społeczeństwo. Nie przypadkiem ślub jest tak odświętną, niezapomnianą uroczystością, a wesele najczęściej najbardziej huczną imprezą w życiu.

Innym bolesnym problemem osób LGBT jest przemoc, jakiej doświadczają oraz brak tolerancji. Miałem okazję uczestniczyć w bardzo pouczającym badaniu rodzin osób homoseksualnych. Badanie to polegało na wspólnej rozmowie na temat tego, jak poradziły sobie w tej sytuacji nasze rodziny. Stwierdziłem po nim, że wraz z moim bratem mieliśmy szczęście wychowywać się w tolerancyjnej rodzinie. Temat jego homoseksualizmu przeszedł dość bezboleśnie, choć i tak trudno było mu powiedzieć nam o tym, co czuje, o tym, że jest gejem. Było to dla niego niełatwe doświadczenie. Natomiast kontakt z innymi uczestnikami badania uzmysłowił mi, jak często inne rodziny potrafiły odtrącić swoje własne dziecko, czy wręcz stosować wobec niego przemoc. I te spostrzeżenia znajdują regularnie odbicie w badaniach. Wynika z nich, że osoby LGBT bardzo często doświadczają przemocy. Dla większości nie do pomyślenia jest choćby rzecz tak podstawowa, jak publiczne trzymanie się za ręce, czy zwykły pocałunek.

Jak widać sytuacja osób LGBT nie jest dobra. Państwo odmawia dostrzeżenia ich związków, co ma realne konsekwencje w zwykłym życiu. Głównym problemem jest nietolerancja, przybierająca nierzadko formę fizycznej i psychicznej agresji, nieraz nawet w gronie własnej rodziny.

Z tych wszystkich powodów chciałbym gorąco Państwa zachęcić do podjęcia tego drobnego wysiłku i wspólnego przejścia 14 października ulicami Torunia. Myślę, że warto okazać sobie społeczne wsparcie i solidarność. Z pewnością nie do wszystkich trafi to, co chciałem przekazać. Jeżeli jednak mają państwo sympatię dla sprawy, odczuwają, że stan rzeczy jest niesprawiedliwy, to myślę, że naprawdę warto się zaangażować, wpisać sobie pierwszy toruński Marsz Równości do kalendarza i zwyczajnie w nim przejść. Ja będę na pewno.


http://ddtorun.pl/pl/586_felietony/11016_marcin_zysk_za_rownosc_nasza_i_wasza.html

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>