Stanisław Nehring – zapomniany poseł PPS z ziemi chełmińskiej.

W rocznicę śmierci Stanisława Nehringa, działacza PPS z Chełmży, Michał Musielak z Okręgu Toruńskiego Razem przybliża tę stosunkowo mało znaną postać.


Po co nam polityka historyczna?

Partia Razem pojawiła się na polskiej scenie politycznej około półtora roku temu. Nasz socjaldemokratyczny program z perspektywy państw zachodnich jest umiarkowany, ale w Polsce dla wielu osób propozycja ostrej progresji podatkowej lub koncepcja, że państwo ma stać po stronie pracownika, a nie tylko przedsiębiorcy – stanowiły szok. Reakcje były różne. Niektórzy próbowali zrozumieć, o co właściwie nam chodzi i nawet jeśli się z nami nie zgadzali, to przynajmniej polemizowali merytorycznie. Inni poszli drogą na skróty, próbując wepchnąć nas do jednej z kilku znanych im szufladek. Czasem zwyczajnie dlatego, że nie spotkali się nigdy z prawdziwą socjaldemokracją, ale czasem również dlatego, że po prostu są nam nieprzychylni. Stąd też musieliśmy nasłuchać się o tym, że jesteśmy stalinistami, pogrobowcami Lenina, spadkobiercami PRL-u, komunistami. Nie ma to żadnego związku z rzeczywistością, ale niestety tak właśnie wielu Polkom i Polakom kojarzy się lewica. Przeciwdziałać temu możemy jako Razem na dwa sposoby. Po pierwsze: pokazując w codziennym działaniu, że nie jesteśmy żadnymi radykałami, a tylko ludźmi chcącymi nieco poprawić świat, w którym żyjemy. Po drugie: pokazując, gdzie faktycznie leżą nasze historyczne korzenie, a są one przecież bardzo daleko od PRL-u.

Mówienie o historii ma głęboki sens. W ten sposób zwracamy uwagę na fakt, że Razem nie wzięło się znikąd, że jesteśmy kontynuacją tradycji polskiej prawdziwej lewicy. Że nasze postulaty nie nawiązują w żadnym razie do ustroju z lat 45-89, tylko do myśli lewicowej, której uosobieniem była przedwojenna Polska Partia Socjalistyczna. Przypominając historię, przypominamy też wiele osób zasłużonych dla kraju, które w polskiej zbiorowej pamięci nie mają miejsca, na jakie zasługują. Dlatego właśnie niedawno wydaliśmy w Razem „Daszyniówkę”, czyli jednodniówkę poświęconą Ignacemu Daszyńskiemu. I dlatego też pielęgnujemy pamięć o Gabrielu Narutowiczu, Kazimierzu Pużaku czy Lidii i Adamie Ciołkoszach. To do tych tradycji odwołujemy się w Razem i to w tamtym czasie pojawił się pomysł na Polskę, który jest nam bliski. Stamtąd też sporo czerpiemy, bo diagnozy stawiane przez ludzi PPS-u często i dziś są zaskakująco aktualne.

O pamięć historyczną chcemy dbać także w Okręgu Toruńskim Razem. Dlatego w 83. rocznicę śmierci przypominamy postać przedwojennego posła Polskiej Partii Socjalistycznej z naszego regionu: Stanisława Nehringa

Biografia Nehringa

Stanisław Nehring urodził się w Chełmży 18 września 1888 roku. Był synem robotnika i sam również w młodości zarabiał pracą rąk jako dekarz, później natomiast został urzędnikiem. Zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości włączył się aktywnie w budowanie struktur Polskiej Partii Socjalistycznej. Pierwsza próba była nieudana: w 1919 roku podczas zebrania w Chełmży doszło do nieporozumień między obecnymi Polakami i Niemcami, w związku z czym polscy robotnicy wyszli z sali. Niedługo później upór naszego bohatera pozwolił jednak na utworzenie lokalnej komórki PPS, a w 1920 roku w Toruniu Nehring reprezentował już swoje miasto na pierwszej konferencji PPS województwa pomorskiego.

nehring_portret

Stanisław Nehring

Z relacji  wynika, że Stanisław Nehring był bardzo utalentowanym politykiem. Dał się poznać jako znakomity i charyzmatyczny mówca – często przemawiał na wiecach na Pomorzu, stając w obronie bezrobotnych, robotników rolnych czy ludzi dotkniętych przez kryzys. Już w 1922 roku został prezesem chełmżyńskiego oddziału PPS, a 5 lat później wybrano go do Okręgowego Komitetu Wykonawczego PPS z siedzibą w Grudziądzu. Aktywnie działał też w ruchu związkowym – w szczytowym okresie w samej Chełmży związki zawodowe, będąc pod wpływem PPS, liczyły aż 420 osób. Dzięki swoim talentom Nehring pozyskał dla socjalistów w regionie wiele wyborczyń i wyborców. Choć w 1921 roku w Radzie Miejskiej Chełmży PPS miała tylko jeden mandat, to w kolejnych wyborach samorządowych cztery lata później partia uzyskała 13 mandatów (na 30 miejsc). Radnym był również sam Nehring i to radnym bardzo pracowitym: należał do Miejskiej Rady Szkolnej, patronował kołu Związku Inwalidów, Wdów i Sierot, stał również na czele Komunalnej Kasy Oszczędności, a na posiedzeniach Rady Miejskiej często i ostro bronił interesów bezrobotnych.

Ukoronowaniem działalności politycznej Nehringa były wybory do Sejmu w 1928 roku, w których uzyskał mandat posła z okręgu wyborczego nr 31. W Związku Parlamentarnym Socjalistów Polskich (czyli sejmowej i senackiej reprezentacji PPS) razem z nim zrzeszony był kwiat polskiej lewicy: Ignacy Daszyński, premier pierwszego polskiego rządu po I wojnie światowej; Tomasz Arciszewski, późniejszy premier RP na uchodźstwie; Adam Ciołkosz, po II wojnie światowej zasłużony działacz PPS w Londynie; Stanisław Dubois, adwokat, więzień Auschwitz i uczestnik obozowej konspiracji wspólnie z Witoldem Pileckim; Kazimierz Pużak, skazany w 1945 roku w “procesie szesnastu”; Mieczysław Niedziałkowski, w 1940 rozstrzelany w masowej egzekucji w Palmirach; Adam Szczypiorski, późniejszy współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników. Polska Partia Socjalistyczna była wówczas, tak jak Nehring, u szczytu swojej popularności, zdobywając w III kadencji Sejmu sześćdziesiąt trzy mandaty poselskie i dziesięć miejsc w Senacie, co było jej najlepszym wynikiem w całym okresie międzywojennym.

nehring_klub_pps

Posłowie lewicy w pierwszym polskim Sejmie po odzyskaniu niepodległości.
Dziesięć lat później Nehring dzielił z częścią z nich ławy sejmowe.

Warto jednak przypomnieć, że lata międzywojenne to nie był dobry czas dla polskiej demokracji. W 1926 Józef Piłsudski dokonał zamachu majowego, wprowadzając autorytarne rządy sanacji. PPS początkowo poparło przewrót, ale dość szybko przeszło do ostrej krytyki działań Marszałka i sanacyjnej władzy. W trakcie III kadencji Sejmu, w 1929 roku, partia weszła w skład Centrolewu, czyli antysanacyjnego sojuszu stronnictw centrowych i lewicowych. W czerwcu 1930 roku Centrolew zwołał w Krakowie Kongresie Obrony Prawa i Wolności Ludu, na którym zadeklarował walkę o usunięcie dyktatury Piłsudskiego i wezwał do usunięcia rządów sanacji. Obóz sanacyjny zareagował na to w sposób typowy dla władzy autorytarnej, to znaczy 30 sierpnia 1930 roku rozwiązał parlament i rozpisał nowe wybory. Tym samym posłowie – a wśród nich także Nehring – stracili immunitet, a 10 września zaczęły się aresztowania polityków opozycji. Rok później w słynnym procesie brzeskim na trzy lata więzienia skazani zostali między innymi Stanisław Dubois i Adam Ciołkosz.

Represje nie ominęły również posła z Chełmży. Nehring został aresztowany 15 października 1930 roku pod zarzutem rozpowszechniania uchwał Centrolewu oraz nawoływania do obalenia rządu. 28 stycznia 1931 roku został skazany przez sąd okręgowy, a październikową rozprawę apelacyjną, na którą w charakterze świadka przyjechał z Warszawy Mieczysław Niedziałkowski, tak relacjonował wówczas “Głos Robotnika”:

W sądzie apelacyjnym w Toruniu odbyła się dnia 23 bm. rozprawa apelacyjna przeciw Stanisławowi Nehringowi, – byłemu posłowi socjalistycznemu (PPS) z Chełmży. Nehring po kongresie krakowskim Centrolewu przed wyborami został aresztowany i oskarżony o to, że w Chełmży rozdawał i rozlepiał rezolucje kongresu krakowskiego, które zostały skonfiskowane. Dalej, że w Toruniu, w Chełmnie, w Chełmży i w Lubiczu, na wiecach publicznych podburzał tłum przeciwko rządowi.
[…] Po odczytaniu personaliów, umotywowania wyroku pierwszej instancji i uzasadnienia apelacji, przystąpiono do przesłuchania oskarżonego.
Przewodniczący: – “Czy oskarżony przyznaje się do winy?”
Oskarżony: – “Nie, to co czyniłem, czyniłem z obowiązku jako poseł. Ulotki Centrolewu rozdawałem, gdyż nie wiedziałem, że są skonfiskowane, bo całą rezolucję czytałem w “Kurierze Codziennym”. Dalej oskarżony na pytanie przewodniczącego odpowiada, że nie wzywał do zwalczania rządu, gdyż przecież Sejm ten rząd zatwierdził, wzywał tylko do zwalczania bezprawia.
“Jeżeli mówiłem, że przewrót nadchodzi, to nie miałem na myśli rewolucji, którą się robi z bronią w ręku, ale mówiłem o wyborach, tj. o przewrocie z białą kartką wyborczą w ręku. O wojsku mówiłem, że dla żołnierzy pieniędzy niema, ale dla oficerów są podwyżki. Bo gdy posłowie wnieśli w Sejmie wniosek o podwyższenie gaży dla żołnierzy, to minister skarbu oświadczył, że kasie pieniędzy niema, a przecież wszystkim wiadomo, że oficerom pensje podwyższono.”
[…] O godzinie 18:30 sąd ogłosił wyrok zatwierdzający wyrok sądu okręgowego w części co do zbrodni z paragrafu 86 ustawy karnej i za to zasądził oskarżonego na 8 miesięcy twierdzy, co zaś do występków, objętych innymi punktami oskarżenia, sąd zamiast więzienia wymierzył oskarżonemu grzywnę po 100, łącznie 500 zł, 135 zł opłat sądowych i koszty obydwóch rozpraw sądowych. Oskarżonemu zaliczono 3 miesiące aresztu śledczego.

nehring-prasa

Nagłówek artykułu z “Głosu Robotnika” 27.10.1931

Z uwagi na stan zdrowia poważnie chorego od dłuższego czasu Nehringa, warunkowo zwolniono go z więzienia, pozostawiając jednak nadzór policyjny. Mimo presji nie przerwał on jednak działalności społecznej, oczywiście na tyle, na ile pozwalało mu zdrowie. Zmarł trzy lata później, 21 października 1934 roku. Pochowano go na cmentarzu w Chełmży, a sam pogrzeb z udziałem działaczy PPS przerodził się w wielką demonstrację. Po śmierci swojego lidera chełmżyńskie struktury PPS mocno osłabły, a wpływy w Radzie Miejskiej partia odzyskała dopiero cztery lata później.

Pamięć o Nehringu w Okręgu Toruńskim Razem

Stanisław Nehring i jego żona Zofia (z domu Grabowska) nie mieli dzieci, które mogłyby w naturalny sposób pielęgnować pamięć o ojcu. Z tego powodu, mimo regionalnej popularności posła w okresie międzywojennym, dziś jest to postać trochę zapomniana. W Chełmży nie tylko nie ma żadnej ulicy czy placu jego imienia, ale nie ma też żadnej pamiątkowej tablicy informującej o tym, że miasto miało kiedyś swojego posła na Sejm. Co więcej, przy którejś wymianie płyty na grobie rodzinnym, zniknęło z niej nazwisko Nehringa, w związku z czym tylko osoby wtajemniczone wiedzą gdzie ten działacz jest pochowany.

Dotychczasowe próby upamiętnienia Nehringa w chełmżyńskiej przestrzeni publicznej zakończyły się niepowodzeniem. W 1984 Zdzisław Słoniecki wystąpił do władz partyjnych z petycją, by w 50. rocznicę śmierci ufundować tablicę pamiątkową na kamienicy przy ul. Szewskiej 8, gdzie mieszkał Nehring. Ówcześni włodarze miasta jednak najprawdopodobniej uznali, że PZPR ma swoich bohaterów, a działacz PPS do nich nie należy i tym samym z inicjatywy nic nie wyszło. Trzydzieści lat później, już w III RP, pan Zdzisław próbował wrócić do swojej idei i z pomocą chełmżyńskiego radnego Franciszka Kuczki znów chciał doprowadzić do upamiętnienia chełmżyńskiego posła. Tym razem podobno sprawa została zablokowana przez jakieś bieżące gry polityczno-personalne. Stanisław Nehring ciągle więc czeka na to, by rodzinne miasto zadbało o pamięć o swoim przedwojennym pośle na Sejm.

W Okręgu Toruńskim postać Nehringa wzbudziła nasze zainteresowanie nie tylko dlatego, że to działacz bliskiego nam PPS, ale także dlatego, że w jakimś sensie między działaniem lokalnym jego i naszym istnieje podobieństwo. Tak jak i on, my również wiemy, że budowanie terenowych struktur lewicowej partii to ciężka praca, i tak jak on my również sukcesy na tym polu przeplatamy z niepowodzeniami. Gdy czyta się o jego przemówieniach na wiecach, w których bronił zwykłych ludzi i stawał w opozycji do elit, to od razu na myśl przychodzi razemowe hasło “Polska dla milionów, nie milionerów”. Od tamtych czasów upłynął już prawie wiek, a okazuje się, że ówczesne problemy są i dziś bardzo aktualne.

Za dwa lata przypada “półokrągła” 85. rocznica śmierci Nehringa, a za rok 130. rocznica urodzin. Mamy nadzieję, że przy którejś z tych okazji uda nam się kolejny raz zawalczyć o to, by Chełmża ufundowała chociaż skromną tablicę pamiątkową.

nehring_kwiaty

Toruńskie Razem przy grobie Nehringa. Autor tekstu zapala znicz.

Tymczasem Okręg Toruński uczynił pierwszy krok w stronę przypomnienia postaci Nehringa i w ostatnie Święto Zmarłych pojechaliśmy do Chełmży, aby tam złożyć kwiaty i zapalić znicze na grobie chełmżyńskiego pepeesowca. Zostawiliśmy też tam małą przypinkę Razem, chcąc w ten sposób symbolicznie podkreślić fakt, że to jest właśnie ta tradycja historyczna, do której się odwołujemy. Drugim krokiem na rzecz pamięci o Nehringu jest niniejszy tekst, dzięki któremu – miejmy nadzieję – o pośle będzie mogło dowiedzieć się więcej osób. Kolejne kroki obiecujemy podjąć w przyszłości!

Michał Musielak, Okręg Toruński Razem


Przy pisaniu artykułu korzystałem z następujących źródeł:

  • Słownik biograficzny Chełmży i okolic, Zeszyt 1 pod redakcją Dariusza Mellera
  • artykuł Dariusza Mellera “Socjalista z Chełmży”, Nowości z 20 października 2003, nr 245
  • artykuł “Były poseł Nehring skazany na osiem miesięcy twierdzy”, Głos Robotnika z 27 października 1931, nr 128
  • Słownik biograficzny działaczy ruchu robotniczego województwa toruńskiego pod redakcją Mieczysława Wojciechowskiego

Za pomoc okazaną przy poszukiwaniu informacji o Stanisławie Nehringu serdecznie dziękuję chełmżyńskiej radnej Danucie Zdrojewskiej oraz chełmżyńskiemu aktywiście Zdzisławowi Słonieckiemu.

Jeśli ktokolwiek dysponuje zdjęciami, dokumentami i mniej znanymi faktami dotyczącymi Nehringa, wdzięczny będę za kontakt: [email protected]

 

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>