Długi upadek Szwecji

Kilka dni temu polskie media obiegło video z zapisem eksperymentu przeprowadzonego w Szwecji. Przy wyjściu z metra chłopak krzyczy i popycha dziewczynę, która niechcący na niego wpadła. Obydwoje odgrywają jedynie swoje role. Chodzi o to, żeby sprawdzić, jak zareagują przechodnie. Filmik stał się u nas popularny dlatego, że najbardziej zdecydowanie zachował się Polak, który omal nie pobił „napastnika”.

Warto zaznaczyć, że wbrew tytułowi z serwisu internetowego RMF FM (i kilku innych portali) Polak nie był jedynym, który „stanął w obronie atakowanej dziewczyny”. Po prostu zareagował najagresywniej, ale wielu innych przechodniów także zadbało o to, aby nic się nie stało młodej kobiecie. Niestety polscy internauci w większości odczytali to zdarzenie tak jak RMF FM. I dołożyli swoją interpretację. Oto uwięzieni w szponach  poprawności politycznej Szwedzi nie potrafili się zachować i dopiero Polak przywrócił właściwy stan rzeczy. Najzwięźlej tę interpretację wyraził na swoim Twitterze Łukasz Warzecha, znany publicysta prawicowy: „I ten eksperyment doskonale pokazuje, dlaczego Szwedzi są już narodem upadłym, a my nie”.

Friedrich Hayek o upadku państwa dobrobytu

Wieszczenie upadku Szwecji, czy ogólniej: państw Skandynawskich, ma swoją długą tradycję w dyskursie prawicowym. Zaczęło się od kwestii gospodarczych. Szwedzi słynną z rozbudowanego państwa socjalnego, tzw. państwa dobrobytu. Friedrich Hayek, uważany za jednego z ojców neoliberalizmu, już w wydanej w 1960 roku Konstytucji wolności wieszczył, że polityka zwalczania nierówności społecznych za pomocą interwencjonizmu państwowego i wysokich podatków jest dobra tylko na krótką metę – w dłuższej perspektywie przyniesie krajom, które je stosują, gospodarczą katastrofę. Jako przykład państw zmierzających w stronę tej katastrofy podał Skandynawię. Tak się jednak składa, że kraje takie jak Szwecja, Dania czy Finlandia przez wszystkie te lata miały się i nadal mają całkiem dobrze na tle pozostałych państw, jeśli chodzi o sprawy ekonomiczne. Nie dość, że ich gospodarka nie popadła w ruinę, to rzeczywiście udało im się – w porównaniu z innymi – całkiem nieźle poradzić z problemem nierówności.

W wywiadzie z 1977 roku Hayek zapytany o to, jak tłumaczyć przypadek Szwecji, która nijak nie stosuje się do jego zaleceń ekonomicznych, a mimo to radzi sobie lepiej niż nieźle, zaczął tłumaczyć, że Szwedzi korzystają na tym, że pożoga wojenna ich właściwie nie dotknęła, a tak w ogóle to z jego doświadczenia wynika, że Szwedzi są bardzo niezadowoleni z życia (The standard feeling that life is really not worth living is very strong in Sweden – „W Szwecji przeważa silne odczucie, że życie, które się tam prowadzi, nie jest wiele warte”). Co się tyczy pierwszego argumentu, to brak zgubnych skutków wojny nie przeszkodził Hayekowi w 1960 roku w przepowiadaniu upadku państwa dobrobytu w Szwecji. Jeśli chodzi o argument drugi, to Szwedzi są niezmiennie w czołówce najszczęśliwszych narodów świata – obok Finów i Duńczyków zresztą. Wskazuje na to wiele badań (o niektórych z nich już za chwilę). Być może gdy Hayek zapoznawał się z uczuciami Szwedów, trafił akurat na wyjątkowo parszywą pogodę w tym rejonie świata?

Poprawność polityczna niszczy szczęśliwych Szwedów

Tak czy inaczej głoszenie nieuchronności gospodarczego upadku „socjalistycznej” Szwecji stawało się coraz mniej wiarygodne. Okazało się bowiem, że państwo dobrobytu – choć dalekie od ideału – zadziałało. I tutaj wkracza na scenę prawica obyczajowa. Tak jak kiedyś Hayek prorokował, że Szwecja nie wytrzyma długo interwencjonizmu państwowego, wysokich podatków i szeroko zakrojonej pomocy społecznej, tak teraz słyszymy, że Szwedzi sprowadzają na siebie zgubę przez swoją poprawność polityczną. Ich wiara w „ideologię gender”, ich miękkość wobec muzułmanów, ich ekologizm – to się musi źle skończyć, krzyczy Warzecha i jemu podobni. Co chwilę prawicowe media obiegają sensacyjne doniesienia o nieszczęściach spadających na Szwecję. A to szwedzkie kobiety są wyjątkowo często molestowane (nie to, co w Polsce, gdzie prawdziwi patrioci dbają o swoje damy), a to chłopców zamieniają w dziewczyny, a to naród szwedzki kapituluje przed islamistami i właściwie oddaje im swój kraj bez walki.

Problem polega na tym, że jak na razie w starciu „Szwedzi vs prawicowi specjaliści” raz jeszcze to ci pierwsi wychodzą z niego obronną ręką. W prowadzonym przez OECD indeksie „dobrego życia” Szwedzi są w ścisłej czołówce niemal we wszystkich kategoriach, włączając w to „satysfakcję z życia”. W tej ostatniej znacząco wyprzedzają Polskę. Zresztą tak samo jest w dziedzinach takich jak zdrowie, praca czy balans między czasem wolnym a pracą. Podobnie mają się sprawy w badaniach Instytutu Legatum z 2015 roku, które dotyczą szeroko pojmowanego dobrostanu obywateli poszczególnych państw. „Upadająca” Szwecja jest na piątym miejscu, Polska na dwudziestym dziewiątym.

Oczywiście, żadne z tych badań nie jest idealne, wszystkie mają swoje metodologiczne bolączki. Ale i tak stanowią lepszy dowód w dyskusji o stanie państw i ich szans na powodzenie niż interpretacje kilkuminutowych filmików przyprawione niechęcią do tak zwanej poprawności politycznej. Wygląda na to, że pogłoski o upadku Szwecji, raz jeszcze, okazały się przedwczesne.

Tomasz Szymon Markiewka

SHARE IT: Facebook Twitter Pinterest Google Plus StumbleUpon Reddit Email

Commenting area

  1. Polak pokazał się ze swej najlepszej strony. W obcym kraju do nieznajomego człowieka mówił po polsku i oczekiwał zachowania zgodnego ze swoimi żądaniami. Tak tylko polak potrafi – idiota. Reszta zareagowała prawidłowo a polak pokazał się chuliganem. Gdyby ktoś napastował homoseksualistę to jeszcze by mu pomógł. Poza tym nie wiem czy zrozumiał co do niego mówił aktor po akcji.

Komentarze

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>